Wyciek danych pacjentów. Warto zastrzec PESEL (aktualizacja)
Pacjenci DCG Centrum Medyczne otrzymują SMS-y z informacją o nieuprawnionym dostępie do szeregu danych z powodu wycieku ze spółki Madily. W niepowołane ręce trafiły m.in. nazwiska, numery PESEL, dane teleadresowe oraz informacje o wizytach i stanie zdrowia. Sprawa zostało zgłoszone do organów ścigania.
O wycieku danych pacjentów ostrzega Niebezpiecznik. Czytelnicy serwisu zwrócili uwagę na SMS-y, które dostali w tej sprawie. Komunikacja zaczęła się od wiadomości bez szczegółów związanych z zakresem danych, do których dostały się niepowołane osoby. Dłuższe oświadczenie zostało opublikowane na stronie internetowej.
W kolejnej wiadomości SMS DCG Centrum Medyczne doprecyzowało, że chodzi m.in. o imiona, nazwiska, PESEL-e, adresy zamieszkania, numery telefonu czy adresy e-mail. Jak ustalił Niebezpiecznik, łącznie pacjenci dostaną aż cztery SMS-y, bo są w nietypowy sposób zakolejkowane do wysłania do poszkodowanych.
DCG Centrum Medyczne wspomina w SMS-ach o "procesorze", który przetwarzał dane pacjentów. Chodzi o firmę Medily, która dostarczała oprogramowanie Aurero wykorzystywane przez DCG do obsługi wizyt. Współpraca firm trwała w latach 2019-2021 i zakończyła się rozwiązaniem umowy, które niestety nie poskutkowało usunięciem danych pacjentów. Wyciek ma dotyczyć danych gromadzonych przez Medily w 2019 roku.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
HUAWEI MatePad Pro 13.2" PaperMatte Edition zachwyca możliwościami
Co od strony technicznej najbardziej interesujące, okazuje się, że wyciek miał miejsce po uzyskaniu nieautoryzowanego dostępu to testowego środowiska firmy Medily. Wynika z tego, że firma testowała swoje oprogramowanie nie dość, że na autentycznych, nieszyfrowanych danych pacjentów, to jeszcze w tym przypadku na danych, które lata temu miały zostać usunięte w wyniku rozwiązania umowy z DCG.
Aktualizacja, 27 marca
Należy podkreślić, że dane wyciekły z firmy Medily, a nie DCG Centrum Medyczne, na co firma dodatkowo zwróciła uwagę w komunikacji do redakcji. Poniżej załączamy kluczowe informacje, które otrzymaliśmy od Maksymiliana Markuszewskiego, Wiceprezesa Zarządu DCG Centrum Medyczne:
- Do kradzieży danych doszło w Medily sp. z o.o., a nie w DCG.
- Od sierpnia 2019 do stycznia 2021 spółka DCG Centrum Medyczne kupowała od Madily sp. z o.o. oprogramowanie Aurero do zarządzania danymi medycznymi dla przychodni, szpitali, klinik, gabinetów lekarskich i innych placówek medycznych.
- Spółka DCG zakończyła współpracę z Medily sp. z o.o. z dniem 31 stycznia 2021 roku, a więc ponad trzy lata temu.
- Zgodnie z umową Medily sp z o.o. była zobowiązana do przekazania oraz usunięcia danych zapasowych niezwłocznie po zakończeniu Umowy, czego Medily nie zrobiła.
- W zaistniałej sytuacji, podobnie jak jej klienci, również spółka DCG (i inne kliniki) jest ofiarą incydentu naruszenia bezpieczeństwa danych a jej reputacja została narażona na szwank. To my zdecydowaliśmy się w pierwszej kolejności powiadomić niezwłocznie wszystkich potencjalnie dotkniętych sprawą pacjentów. Inne kliniki korzystające z Aurero prawdopodobnie również zostały poszkodowane wyciekiem.
Zastrzeż PESEL i uważaj na phishing
Chociaż wiele elementów tej układanki może budzić poważne obawy, nie zmienia to faktu, że dane pacjentów DCG Centrum Medyczne są w sieci - i to nie tylko w rękach atakujących, ale i "na forum cyberprzestępczym", jak wspomniano w komunikacji SMS. Co ciekawe, zdaniem DCG nie ma powodów do obaw - dowiedział się Niebezpiecznik w odpowiedzi na zadane pytania.
Mając na uwadze swoje bezpieczeństwo, pacjenci, których dane trafiły w ten sposób do sieci, najlepiej zrobią, gdy chociaż zastrzegą swój PESEL (choć w tym momencie jest to działanie, które nie przyniesie efektu od razu). Od czerwca analizowanie rejestru zastrzeżonych numerów będzie obowiązkiem dla instytucji, co poprawi bezpieczeństwo w takich sytuacjach. PESEL można zastrzec na przykład z poziomu aplikacji mObywatel.
Równocześnie należy po prostu być czujnym: nie reagować na nietypowe wezwania przez SMS-y, telefony czy e-maile, nie klikać nieznanych łączy i nie pobierać dziwnych załączników z wiadomości. Oszuści wykorzystują pozyskane dane do szantażów i innych rodzajów oszustw.
Oskar Ziomek, redaktor prowadzący dobreprogramy.pl